niedziela, 27 lipca 2014

Sobota w Dźwirzynie i dwie kawki

Do Dźwirzyna pojechaliśmy na bieg.
Ta niewielka miejscowość
leży około 13 km od Kołobrzegu.
Ma przepiekną czystą plażę,
 z białym, drobniutkim piaskiem.
Pogoda taka jak lubię, czyli na plaży lekki wiaterek 
i temperatura max. do 25 st. C.
Natomiast woda strasznie zimna, 
ale to chyba typowe dla rejonu Kołobrzegu.
Ja odważyłam sie tylko zamoczyć stopy.
Moje morsy wskoczyły, ale tylko na chwilkę.

 rano nad stanowiskiem ratowników powiewała czerwona flaga, 
ale mniej więcej po 1,5 godzinie zmieniła się na białą.

Kawki zupełnie nie związane z wyjazdem, powstały w domu
Dwie kolejne na mojej kanwie

Zostało już tylko jedno puste miejsce.

pozdrawiam

poniedziałek, 21 lipca 2014

Przerywnik w letnim klimacie

Zawzięłam się i cały czas dłubię kawki.
Jedna cała i połowa drugiej gotowe.

Wczoraj jednak potrzebowałam od nich odpocząć 
i wyszyłam jeden z elementów UFO-kowego morskiego samplera 
- kuter 


Życzę wszystkim kolorowych wakacji.
Pozdrawiam

niedziela, 20 lipca 2014

Koniec laby

Czas wracać do pracy.
Na poranne rowerowe przejażdżki zostaną mi tylko
 soboty i niedziele.

Po powrocie z dzisiejszej przejażdżki przygotowałam: 
dla ochłody - wodę aromatyzowaną wiśniami i miętą


i ciasto ze śliwkami


Pozują do zdjęć obok mojego ziołowego ogródeczka.


Malutki, tylko trzy doniczki, z tymiankiem, oregano i miętą.

Dziękuję serdecznie za ciepłe słowa,
 dotyczące moich ziołowych maluszków.

Piegucha: zgadza się haftuję na taśmie, 
ale nie mam w planach banerka.

Mam inny pomysł na ich wykończenie,
ale czy znajdę potrzebne materiały?

sobota, 19 lipca 2014

Już cztery z siedmiu

wczoraj przytrafiła się krótka podróż 
i powstały dwie kolejne doniczki.
Zostały jeszcze trzy.
Kwiatki, konturki  i podpisy wyszywałam już w domu.

 Kilka słów o lawendzie

A ta roślina to dla mnie całkowite zaskoczenie

A teraz na tamborku kawki.
Pozdrawiam

czwartek, 17 lipca 2014

Dwa z siedmiu

Na wyjazd zabrałam małe wzorki doniczek z ziołami.
Myślałam, że uda się wyszyć wszystkie.
jest ich siedem.
Udało sie zrobić dwa, w czasie podróży samochodem:
Tymianek

i rozmaryn
we wzorach zmieniłam podpisy na polskie.

zapraszam do obejrzenia świeżych ziół i do poczytania o nich:

Wzorki są małe i bardzo przyjemnie się je wyszywa, 
będę je zabierać na wyprawy samochodowe. 

Pozdrawiam

środa, 16 lipca 2014

Wakacje w górach

W tym roku udało nam sie wyrwać 
na kilkudniowy wypoczynek w górach.
Wypoczynek był intensywny, 
wiele kilometrów przeszliśmy 
i wspaniale się zmęczyliśmy :-)
Taki odpoczynek lubię najbardziej.
Nie dla mnie leżenie plackiem na plaży
 i smażenie się na słońcu.

Nocowaliśmy w Szklarskiej Porębie.
zapraszam na fotograficzny skrót naszych wędrówek
(w kolejności chronologicznej)

Spacerek
 do  Wodospadu Szklarki
 później po drugiej stronie drogi Chybotek i Złoty Widok

wyprawa na Śnieżkę (1602 m. n.p.m.)
na dole zapowiadała się piękna pogoda, 
ale od schroniska Samotnia, towarzyszyła nam mgła 
 Mały Staw
 a tak było na szczycie - widoczność zerowa

 w drodze do Wodospadu Kamieńczyk
 zdjęcia z góry, przy schronisku

nie schodziliśmy do wąwozu, bo juz kiedyś tam byliśmy,
a poza tym czekała nas dalsza droga
 tym razem naszym celem była Szrenica (1362 m. n.p.m.)
 już prawie doszliśmy
 widok ze szczytu na skały Końskie Łby
 kolejna góra nie była juz tak wysoka, 
choć podejscie było dość strome
a na jej szczycie cel naszej wycieczki - ruiny zamku Chojnik




Powolutku kończę urlop
Akumulatorki naładowane, 
ale do pracy nie chce mi się jeszcze wracać.

Pozdrawiam

poniedziałek, 7 lipca 2014

Szczecin nad Odrą

Przy okazji Triathlonu kilka zdjęć Szczecina 
w okolicach Odry.

Zamek Książąt Pomorskich
 Katedra
 Gmach Izby Celnej

Most Długi



niedziela, 6 lipca 2014

Triathlon

Niedzielny poranek spędziliśmy nad Odrą 
na zawodach Triathlon Szczecin 2014.
Podziwialiśmy start triathlonistów do etapu pływania.
A w zasadzie 3 starty: 2 na dystansie krótkim i 1 na długim
Zejście zawodników do Odry
 Zawodnicy ustawieni na linii startu
 i moment startu
 płynęli jedno/dwa kółka między Mostem Długim, 
a estakadą Trasy Zamkowej.
Najpierw pod prąd
potem z nurtem
a na koniec jeszcze kawałek pod prąd.

Potem wychodzili z wody i szybko na rower



trasa rowerowa wiodła ulicami Szczecina, 
aż do Jeziora Głębokie i z powrotem nad Odrę.

Niestety powrotu zawodników i kolejnego etapu, czyli biegów, 
już nie widzieliśmy.

Trzeba być bardzo silnym i sprawnym człowiekiem,
żeby dać radę ukończyć triathlon.
Nazywali ich Ludźmi z Żelaza i to chyba prawda.

Pozdrawiam

sobota, 5 lipca 2014

Przed i po

Pierwsza z zaległych kaw na mojej kanwie wyszyta.
Tak prezentowała się przed

 a tak po wyszyciu konturków
Kleks postanowił nauczyć się obsługi kuchenki mikrofalowej
 zdolniacha, już ją prawie rozgryzł.

Pozdrawiam

Wyprawa nad morze

Na piątek zapowiadali piękną pogodę. 
Żal byłoby z niej nie skorzystać. 
Tym bardziej, że do tej pory aura nas nie rozpieszczała.

Wybraliśmy się nad morze, do Międzywodzia.

Bezchmurne niebo, piękne słońce cieplutka (w miarę) woda.





Pozdrawiam

wtorek, 1 lipca 2014

Mrożona kawa

Co prawda temperatura na dworze nie sprzyja 
schładzaniu się mrożoną kawą, ale może to się zmieni.

Tymczasem wyszywałam mrożoną kawę na kanwie Betty.


Po całym zamieszaniu z tym RR-em, 
straciłam serce do wyszywania tego wzoru.
Jeszcze uzupełnię zeszycik i jutro wyslę kanwę do właścicielki.

Została mi jeszcze kanwa Balbiny. 
Z poczucia obowiązku tą kawę też wyszyję, chociaż chęci brak.

Na razie jednak zabieram się za swoją kanwę, na której brakuje 4 kaw.

Pozdrawiam