wtorek, 20 maja 2014

Wbrew przeciwnościom losu


W sobotę odwiedziliśmy Muzeum Techniki, żeby zobaczyć paradę zabytkowych pojazdów.
Najpierw obejrzeliśmy wszystkie wozy na dziedzińcu muzeum.
Później zabralismy się za zdjęcia, a tu niespodzianka.
Aparat odmówił współpracy.
Niestety mamy tylko dwa zdjęcia, ale za to samochodu, 
który na Pawle zrobił wielkie wrażenie. 

Mimo braku zdjęć parada bardzo nam się podobała.
powtórzymy ją za rok.

Na niedzielę zaplanowaliśmy skończenie makiety 
pewnej belgijskiej budowli.
Wybraliśmy stosunkowo prosty pierwowzór, czyli Atomium.
Styropianowe kule, patyczki od balonów, klej na gorąco i srebrny spray.
I znowu pojawił się problem, zabrakło mi srebrnego sprayu. 
A miałam w domu dwie puszeczki, 
co prawda wcześniej napoczęte.
Na szczęście model był potrzebny dopiero na wtorek.
wczoraj został skończony i dziś dotarł do szkoły.


Przyszło do nas lato, pięknie swieci słońce i jest cieplutko - wreszcie :-)
Pozdrawiam

sobota, 17 maja 2014

Zaległości z ubiegłego tygodnia

Powolutku przybywa krzyżyków w Sal-owym imbryczku


Zdjęcie przedstawia stan z ubiegłego tygodnia.
Nie wiem, czy w ten weekend uda się go powiększyć.
W planach mamy inną pracę - na szkolny kiermasz 
szykujemy makietę pewnego budynku.
Poza tym jest Noc Muzeów, z którą też mamy plany.

W ubiegłym tygodniu odbył się w Szczecinie Piknik nad Odrą.
Połączony z targami turystycznymi. Niestety mam wrażenie, 
że z roku na rok coraz uboższa jest oferta wystawiennicza w tym temacie.
A szkoda, bo często udawało nam się tam znaleźć do odwiedzenia 
nowe, ciekawe miejsca.
Jednak tak źle do końca nie było - pewne miejsce znaleźliśmy.
Może w tym roku wybierzemy się tam na wakacyjną wycieczkę?
Niestety pogoda nie dopisała - na przemian lało i świeciło słońce.

W ramach pikniku miasto promowało akcję
 "Pokaż Szczecin swoim dzieciom". 
Nam udało się zapisać na autobusową wycieczkę
 po Szczecinie, z przewodnikiem.
Sprawdza się powiedzenie "Cudze chwalicie, swego nie znacie".
Zobaczyłam Szczecin, jakiego nie znałam.
Choć staram się mieć wiedzę na temat swojego miasta, 
jego historii i zabytków.
Okazuje się, że jest to wiedza bardzo pobieżna.
na szczęście jest to do odrobienia - 
chyba w jeszcze wiekszym stopniu zaproszę Was 
do zwiedzania z nami Szczecina :-)
Pozdrawiam

niedziela, 4 maja 2014

Ćwiczenia

Zauroczona pięknymi liliami Eli,
 postanowiłam poćwiczyć inne rodzaje haftu.
Wspierana fachowymi radami Eli 
przystapiłam do pierwszej próby.
To maleństwo wiele mnie kosztowało
spróbowalam kilka rodzajów sciegów.
 Łodyżka - wyszyta jest sznureczkiem, 
listki - haftem płaskim bez podkładu, 
środek kwiatka - haftem płaskim na podkładzie, 
obszyty sznureczkiem;
płatki - sznureczkiem i ściegiem dzierganym
 W domu znalazłam dodatkową pomoc w postaci książki "Igłą malowane"
 Oprócz wprawek hafciarskich ćwiczyłam się też w quillingu
powstały motywy na karteczki:
 kwiatek
 i kaczuszka - na przyszły rok jak znalazł.

Na koniec pokażę jeszcze moje zawieszki wielkanocne:
oczywiście ozdobione minimalistycznie:
drewniane jajka pomalowałam kremową farbą
 i oplotłam zieloną włóczką
Zawieszki sa dość spore: 
dwie mają po 13 cm i jedna15 cm.

Sal z imbryczkiem w tle cz. I

Jak tylko zobaczyłam te wzorki, to nie mogłam się powstrzymać.
Zapisałam się do 2 nowych SAL-owych wyszywanek.
na początek imbryczek.
Na roboczo, na tamborku mój imbryczek tak się prezentuje.

Technicznie: wyszywam na lnie obrazkowym 30 ct, kolor piaskowy, 
muliną Anchor.
Kończy się długi weekend, czas wracać do pracy.
Niestety teraz muszę odstawić obrazek na bok.
Wrócę do niego za tydzień.
Pozdrawiam

sobota, 3 maja 2014

Krzywy las

Po biegu odwiedziliśmy ciekawe miejsce, pod Gryfinem,
tzw. krzywy las.

Na początku idziemy zwyczajną leśną drogą
 a po chwili wyłania się taki widok
 Niesamowicie wyglądaja te sosny.
Jest ich w tym miejscu ok. 100.


pozdrawiam serdecznie

Gryfino

Kolejna podróż biegowa. Tym razem blisko, do Gryfina.
Jest to bieg transgraniczny.
3 maja bieg rozpoczyna się w Gartz (Niemcy) i kończy w Polsce, w Gryfinie.
A 3 października, czyli w dniu Zjednoczenia Niemiec, odwrotnie - 
zaczyna się w Gryfinie, a kończy w Gartz.
W październiku nie przyjeżdżamy, bo nie jest to nasz dzień wolny, 
a pogoda też zazwyczaj nie jest najlepsza.

Dzisiaj było pięknie. Świeciło słoneczko.

w oczekiwaniu na biegaczy spacerowaliśmy po nabrzeżu
 obserwowaliśmy zmagania kajakarzy
Przeszliśmy się też po moście
 przed biegaczami wjeżdżają motocykliści z flagami
Był jeszcze jeden z flagą UE, ale nie załapał sie na fotkę