czwartek, 5 grudnia 2013

Ksawery

Już w dzień było wietrznie i bardzo zimno. Wieczorem padał deszcz ze śniegiem.
Teraz wieje strasznie. W domu słychać jak świszcze. Boję się wyglądać za okno.
Raniutko muszę wyjść do pracy, mam tylko nadzieję, że już nie będzie tak wiało.

06.12.2013 g. 5.45 Ksawery nie odpuszcza. Szkołę odwołam synowi sama, ale do pracy muszę wyjść.

1 komentarz:

  1. Kochana ja daleko od "Ksawerego", a dziś ledwo doszłam. Na ulicy szklanka, ślisko, wieje okropnie. Nie mogłam iść.

    OdpowiedzUsuń