czwartek, 26 września 2013

Planów ciąg dalszy

Jednak zapał do krzyżyków powrócił. 
Ewidentnie przyczynił się do niego zakupiony niedawno letni numer Cross stitchera.
 z uroczym gratisowym szopem

 pełen wzorków morskich


ale na kolejny obrazek wybrałam mapę świata
Moja wersja będzie bez literek
Mapy (stare i nowe) fascynują mnie na równi z wzorami morskimi.

W numerze jest też publikacja zawieszek naszej blogowej koleżanki Justynki. Pięknie się prezentują i do tego mają morskie motywy :-). Gratuluję serdecznie.

W planach mam też kilka innych wzorów, którymi prędzej, czy później się zajmę:
1. pory roku Bent Creek
2. mały obrazek z motywami morskim - kolejny :-)
3. sweet dessert Soda
4. ptaszek do mojej klateczki - niestety jeszcze nie znalazłam dobrego kandydata
5. Małe pejzaże - mam ich aż 5

A UFO-ki są i mają się dobrze, ale nie zapominam o nich.

Na razie krzyżykuję koszyczek dla moich jabłuszek.
 
Dziękuję serdecznie za miłe słowa w komentarzach.

Ela - zapraszam Cię serdecznie na jabłuszka, ale czerwone, bo takie bardziej mi smakują
Maurycjusz: Mój wzorek jest z serii Secret perfume Mini kit DMC. Jest 12 wzorków w trzech grupach: kwiatowe, owocowe i z nazwaniem trzeciej mam problem - są w niej wanilia, karmel, czekolada i migdały.
Oprócz jabłuszek mam jeszcze 3 zestawy: cytrynowy, pomarańczowy i lawendowy.
W każdym jedna z mulin nasączona jest aromatem. W moich jabłuszkach soczysta zieleń pachnie jabłuszkami.
Vokulska: miło mi Cię gościć.







RR-y herbaciany i ciasteczkowy - koniec

Cieszę się bardzo, że ta zabawa RR-owa zakończyła się i szczęśliwie kanwy do mnie dotarły, 
wyhaftowane w całości. 
Miałam już pewne obawy, czy je zobaczę, ale wszystko dobrze się skończyło.
Dziękuję serdecznie wszystkim dziewczynom, 
które dołożyły swoje cegiełki do moich obrazków.
Obrazki prezentują się ślicznie


Ponieważ nie wyrobiłam się na początku zabawy,
 muszę jeszcze zrobić banerek na kanwie herbacianej.

Na kanwę z zabawy kawowej ciągle czekam. 
Mimo zapewnień osoby, u której utknęła, że już ją wysyła. 
Nie mam dobrych doświadczeń z zabaw RR-owych 
i raczej w przyszłości nie będę brała w nich udziału.

środa, 25 września 2013

Zielono na przekór jesieni

Chyba jednak nie.
Zielono jest na mojej kanwie
 i troszkę żółto
Teraz chyba już widać co będzie na obrazku.
Motyw jak najbardziej jesienny. 
Dojdzie jeszcze kolor brązowy.
Bardzo lubię jesień, z jej wspaniałymi kolorami, zapachami i smakami.
Wreszcie mam trochę czasu i chęci do krzyżyków.
Muszę wrócić do mojego samplera morskiego, ale na razie wyszywam ten przerywniczek.

Dziękuję za miłe komentarze dotyczące pudełeczka.
Pozdrawiam jesiennie.

Piegucha - zgadłaś bardzo szybko. To będą zielone jabłuszka w koszyczku. Kiedyś kupiłam kilka pachnących mini zestawów DMC. Z ciekawości. Teraz przyszedł czas na wypróbowanie.
Zapach jest bardzo delikatny, także nie przeszkadza mi w wyszywaniu. 

piątek, 20 września 2013

Pudełeczko po cukierkach

Po moim recyklingu przedstawia się następująco:
z tęsknoty za morzem wykorzystałam motyw morski

 pudełeczko pełni funkcję użytkową - służy do przechowywania szpilek
wieczko jest igielniczkiem
wykorzystałam: pudełeczko po cukierkach, 
stary kawałek kanwy, na którym wyszyłam latarnię morską, 
ocieplinkę (niewidoczną na zdjęciu), tekturę, tasiemki i klej.

Festyn szkolny bardzo udany.
Deszcz, mimo mojego krakania, nie padał.

Pozdrawiam

Tablica cz.I

Tak naprawdę to nawet nie część pierwsza, tylko wstęp.

Tablicy jak lwica broniłam przed wyrzuceniem.
Jak aktualnie wygląda - widać.
Służyła do nauki pisania. 
A ponieważ uczeń uczył się pisać długopisem, 
to nie było szans na zmazanie jego wprawek.


Materiał (len) zakupiłam na wyprzedaży. 
Czekał cierpliwie, aż zabiorę się za tablicę.
Wczoraj dokupiłam ocieplinkę.
A do ozdoby wykorzystam kremowe koronki.

Dzisiaj to już chyba na tyle z przygotowań. 
Czas nie pozwoli zabrać się za tablicę - mamy dziś w szkole festyn. 
Żeby tylko pogoda nie zawiodła. 
Żałuję bardzo, że wczoraj nie miałam ze sobą aparatu.
Wracając do domu widzieliśmy wspaniałą tęczę rozpiętą nad Odrą.

Pozdrawiam cieplutko

czwartek, 19 września 2013

Plany na jesienne i zimowe wieczory

Plany nie związane z haftami.
W nowym mieszkaniu udało mi się wygospodarować malutki kącik dla siebie. 
Pomieściłam tam wszystkie moje robótkowe szpargały. 
Teraz zabieram się za ozdabianie mojej "pracowni".

Od Mamy przywiozłam gazetownik, który wymaga odnowienia.

Ma szklany, czarny blat
 jak widzicie miałam pomocnika do robienia zdjęć

stara drewniana półeczka na przyprawy wymaga pomalowania/ozdobienia
poukładałam tam fiolki po lekarstwach z malutkimi koralikami.
Fiolki też wymagają ozdobienia.

 docelowo na tych haczykach powinna zawisnąć stara tablica mojego synka. 
Chciałabym ja obić lnem.
Na razie wiszą sobie na nich moje okrąglaczki.

A teraz jeszcze mały rzut okiem na pozostałe kąty.
Kącik na moje obrazeczki: zmieniany zgodnie z moim nastrojem. 
Na razie wiszą domki Powella i klateczka
 dla ptaszków, która czeka jeszcze na swojego mieszkańca.

 skrzyneczka na koraliki.
Wreszcie będę miała w nich porządek.
 moja skromna biblioteczka robótkowa

pod biurkiem zmieściły się pudełeczka z mulinami, arkuszami filcu i innymi przydasiami

znalazłam też miejsce na moje jabłuszka 

Pracy dużo. Na razie to wszystko plany, jeszcze cały czas sprzątamy i się wypakowujemy.
Hafcikowo nic nie ruszam, nie mam czasu. W planach dalsza walka z UFO-kami.
Pozdrawiam jesiennie

wtorek, 10 września 2013

Zmiany

Ten rok dla naszej rodziny obfituje w przeróżne wydarzenia. Smutne przeplatają się z dobrymi.
Nowy rok szkolny zaczęliśmy od wielkiej zmiany, szczególnie dla naszego Pawła. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania, co dla niego wiązało sie ze zmianą szkoły. Nowe miejsce, nowi koledzy. 
Na razie jeszcze się aklimatyzuje. 
Dla mnie to też wielka zmiana. Całe moje życie mieszkałam na Prawobrzeżu. Znałam tam wszystie kąciki, miałam swoje ulubione miejsca. A teraz muszę poznać nowe tereny.
Na szczęście będziemy tam często gościć - u Mamy, która wraca do Szczecina. 
Bardzo się z tego cieszę, że będzie blisko. 
Jak pokazało nam życie - sama, tak daleko od nas, nie może mieszkać.  

na razie próbujemy ogarnąć przeprowadzkowy chaos - porządkujemy, układamy rzeczy.

jak uporamy się z tym planujemy wekendowe wycieczki po okolicy, żeby troszkę poznać nowe otoczenie.
Na razie widok z naszego wzgórza


 jak widać mamy teraz piękny widok na Szczecin
Baliśmy się troszkę o naszego Kleksa, bo koty przywiazują się do miejsc.
Niepotrzebnie. Nowe mieszkanie bardzo mu się spodobało. Wyszukuje sobie nowe miejsca do leżenia i rozrabiania.
 a masa pudeł, worków, które zalegają jeszcze w różnych miejscach to raj dla prawdziwego kota

Pozdrawiam z wietrznego Szczecina