czwartek, 29 sierpnia 2013

To miał być inny post

Zupełnie inny - radosny, wesoły, tylko bałam się zapeszyć, chciałam z nim jeszcze poczekać.
Była nadzieja, były plany, marzenia, ale życie miało swój scenariusz, który nie pokrywał się z naszym.
Teraz pozostaje mi się pogodzić z tym co się wydarzyło. Nauczona wcześniejszymi doświadczeniami wiem, że nie ma w tym mojej, ani niczyjej winy. I ponieważ natura tak postanowiła, to widocznie tak musiało być i tak jest najlepiej dla wszystkich. Potrzebny jest czas i zajęcie dla myśli i dla  rąk.
Pozdrawiam


P.S.
Dziekuję Wam serdecznie za wszystkie ciepłe słowa wsparcia i pocieszenia. Postanowiłam nie publikować komentarzy pod tym postem, ponieważ są one bardzo osobiste. Mam nadzieję, że to rozumiecie.
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz