czwartek, 30 maja 2013

Dzień Mamy

Niestety przez wyjazd do Greifswaldu ominęła mnie szkolna uroczystość z okazji Dnia Mamy i Taty. 
Szkoda, bo było wesoło, z występami, konkursami i poczęstunkiem przygotowanym przez dzieci.
na szczęście prezenty mnie nie ominęły :-)
Wczoraj po powrocie dostałam mnóstwo uścisków i takie śliczne własnoręcznie zrobione kwiatuszki





Kieszonkowy piesek 1 z 4

W ramach wolnego czasu na wyjeździe troszkę wyszywałam.
Udało mi się skończyć pierwszego pieska na kolejne kieszonki.



Greifswald 2013

Ostatnie 3 dni spędziłam w Niemczech, w Greifswaldzie. Wyjazd zawodowy, niestety bardzo mało czasu na zwiedzanie miasta. udało się wykroić tylko godzinkę. Zobaczyliśmy tylko stare miasto - rynek i przyległe uliczki.





niedziela, 26 maja 2013

Ciemna strona mocy

Ponieważ mój syn narzeka, że dla niego nic nie robię, musiałam to zmienić
Powstała zakładka z mieczem świetlnym Lorda Vadera, dla wielkiego fana Star Wars.

Zakładka została zaakceptowana i jest już używana.




Nowa Sól 2013

Sobotni wyjazd do Nowej Soli, czyli kolejna relacja z biegów i zwiedzania miasta.

Pięknie, tylko pogoda nie dopisała, było bardzo zimno, ale na szczęście nie padało.








Myślibórz 2013

Kolejna relacja z biegów
Tydzień temu - Myślibórz.
Przepiękne, urokliwe miasteczko i wspaniała pogoda.







niedziela, 5 maja 2013

Na robótki też był czas

Wolne dni spędziłam nie tylko turystycznie-krajoznawczo, ale też twórczo i to w różnorodnych technikach
Na pierwszy ogień krzyżyki i RR-y: herbaciany i ciasteczkowy, które jutro wysyłam (za lekki poślizg bardzo przepraszam)


Kolejne jest szydełko. Tak, tak. To nie są pierwsze próby. Kiedyś szydełkowałam, potem odstawiłam je w kąt, a teraz znowu wracam.
Zielona serwetka

Biały kwiatek - broszka. Prezent dla pewnej młodej panienki.

 A dla jej młodszej siostrzyczki, broszka - przypinka biedroneczka.
Poszalałam też w kuchni. I zrobiłam muffinki z colą oraz muffinki kokosowo-cytrynowe. Przepisy ze strony Moje wypieki.
Po wyjęciu z piekarnika
 i udekorowane.
2 talerze mufiinek zniknęły w ciągu dnia.

sobota, 4 maja 2013

Bieg w Gryfinie

3 maja spędziliśmy w Gryfinie na Biegu Transgranicznym.
Bieg organizowany jest dwa razy do roku, w rocznicę Konstytucji 3 Maja - z Gartz do Gryfina i w Dniu Zjednoczenia Niemiec (3 października) - z Gryfina do Gartz. 
Wczorajszy miał dystans 13 km.
Ja z Pawłem, jak zwykle skorzystaliśmy z okazji, i potraktowaliśmy wyprawę turystycznie. Gryfino to pełne uroku miasto, położone bardzo blisko Szczecina. Często jeździmy tam na basen. tym razem podziwialiśmy miasto.





 przed biegaczami wjechały 3 motocykle z flagami UE, Polski i Niemiec
 nasz człowiek wpada na metę - jako czwarty :-)
Pogoda dopisała, świeciło wspaniałe słońce, które spiekło mnie na czerwono.

piątek, 3 maja 2013

Puszcza Bukowa - Szlakiem Morowców

Zanudzę Was dzisiaj wpisami. A żaden nie będzie robótkowy - nie mam na razie czym się chwalić. Jeszcze kontury w drugim obrazku RR-owym i w poniedziałek wysyłka.
Intensywnie spędzamy wolne dni, korzystając z pięknej pogody.
Pierwszego maja wybraliśmy się do Puszczy Bukowej na Szlak Morowców. Cóż to takiego? Za chwilkę napiszę. Na razie kilka zdjęć przyrodniczych.




A teraz czas na Szlak Morowców
Cytując za gazetą wyborczą.
Morowce to wielkie kamienie - 11 sztuk. A w zasadzie 10, bo jeden z nich w lutym został ukradziony. Są ułożone w jednakowych odstępach na drodze między Przełęczą Trzech Braci a Podjuchami. Na każdym z nich krzyż lotaryński i data 1773. Co mogą oznaczać te symbole? Teorii jest kilka. Część z nich dotyczy bliżej nieokreślonej w czasie epidemii dżumy. Bo Karawaka to krzyż choleryczny lub krzyż morowy. Zasłynął w historii jako cudowny środek chroniący od dżumy, czyli moru. Stąd wyobraźnia podsuwa wersję o tym, że są to zbiorowe mogiły. Lub, że kamienie mogły zostać ustawione by odstraszać morowe powietrze. Jednak tę teorię łatwo podważyć ponieważ w okolicach roku 1773 nie było w okolicach Szczecina żadnej epidemii. Dlatego duże grono miłośników puszczy twierdzi, że w rzeczywistości są to po prostu kamienie graniczne między ziemiami szczecińskimi a gryfińskimi. Zwłaszcza, że data zbiega się z reformą administracyjną w Prusach. 

Przy każdym morowcu stoi słupek z inskrypcją. Na niektórych kamieniach można się tylko ich domyślać, ale większość jest świetnie widoczna.


 I wracamy z wycieczki, a po drodze do domu mamy wspaniały widok na cały Szczecin.

Zakwitły magnolie :-)

Mam to szczęście, że mieszkam w mieście, w którym na każdym rogu (prawie) rosną magnolie.
Jedną podziwiam ze swojego balkonu.

 Jeszcze zbliżenie kwiatów.