poniedziałek, 1 października 2012

Czekał cały rok

ale się w końcu doczekał. To jeden z moich UFO-ków, czyli nie dokończony ubiegłoroczny kalendarz. Skończyłam na wrześniu i na resztę miesięcy nie znalazłam czasu. Wczoraj wyszyłam i zeszyłam październik. Już wskoczył na sztalugi. Niestety nie ma wstążeczkowego wykończenia, bo w domowych zapasach nie miałam odpowiedniego koloru. 

Oprócz tego zrobiłam RR-owe obrazki na kanwach april79. Były niewielkie, wyrobiłam się szybko. Teraz tylko uzupełnię wpis i wysyłam dalej. Cieszę się, bo poleci prawie miesiąc przed planowanym terminem.
 Tak się rozpędziłam, że wyszyłam też podpis nie do swojego obrazka. Zostawiłam go, nie wypruwałam. mam nadzieję, że się nikt nie pogniewa.

Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Super! To ja mocno trzymam kciuki za ufoka kalendarzowego:) Do boju!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń