piątek, 29 czerwca 2012

Kwiatek na koniec roku

Takiego kwiatka przygotowałam na zakończenie roku szkolnego dla Wychowawczyni mojego synka.

Kwiatek wyszyty na lnie, muliną Anchor. Oprawiony również samodzielnie.
Zapakowany został w pudełeczko po ... czekoladkach, które czekało na swoją chwilę. Jak widzicie, nic się u mnie nie marnuje.
Jeszcze parę ujęć naszego kwiatka. Dumna jestem z niego niesłychanie, ponieważ Pani bardzo się spodobał.


Następny kwiatek czeka już na oprawę. Tym razem jednokolorowy.
A SAL wiśniowy nieruszony. Może uda mi się postawić troszkę krzyżyków w czasie wekendu.
Pozdrawiam.

5 komentarzy:

  1. sliczny delikatny kwiatuszek w pieknym opakowaniu...nie dziwie sie,ze sie spodobal...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dziwię się, że się nauczycielce spodobał :D jest taki delekatny i uroczy :D nie można przejść obok niego obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwiatek dla pani wyszedł śliczny! Nic dziwnego, że się spodobał! A SAL-em się nie przejmuj - mój drugi obrazek też powstaje baaaardzo powoli...

    OdpowiedzUsuń
  4. widziałam w gazetce wzorki, śliczne są, bardzo fajny prezent!

    OdpowiedzUsuń