środa, 8 lutego 2012

wspomnienia

Dzisiaj troszkę sentymentalnie.
Przez film, który przed chwilą obejrzałam, film z czasów młodości, kiedy chodziłam do szkoły średniej.
"Więcej czadu". Pamiętam jak wtedy przemawiał do mnie.
Nie jestem fanką filmów, zdecydowanie wolę czytać książki i budować swoje obrazy na podstawie tego co przeczytam.
Nie wiem, czy jest to dobry film, czy nie. Po prostu w tamtym okresie czułam, że bunt, niepoddawanie się stereotypom ma jakiś sens. Wtedy: zbuntowana nastolatka, idealistka.
A teraz ?
Życie weryfikuje takie postawy. Ale myślę, że jakaś niepokorna cząstka ciągle we mnie siedzi i co jakiś czas wystawiam swoje "różki".
Do tego jeszcze muzyka: Leonard Cohen "Everybody knows".
Z przyjemnością cofnęłam się w czasie, obejrzałam i wysłuchałam.

Pozdrawiam cieplutko

3 komentarze:

  1. Fajna jest czasem taka podróż w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzyka Cohena i do tego Christian Slater - ochhhhhhh

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że wczoraj sobie "Everybody knows" śpiewałam? Też bardzo Cohena lubię :)

    OdpowiedzUsuń