sobota, 11 lutego 2012

Tydzień po

zamierzonym czasie. Ale najważniejsze, że jest. Wpis do zeszyciku zrobiony i Nelsonek wylatuje do Beatki.
A na razie zostawiam go na tej gałęzi, niech sobie śpi / śni / marzy. Może o wiośnie ?

Następne na tamborek wskoczyły kawki.

A między kotkiem i kawką powstał dzbanuszek na mleczko.
Wyplotłam też takie korale. Forma kupnych nie podobała się jej i poprosiła mnie o zmianę.
Dołożyłam lniany sznurek, zaplątałam tu i tam. Zobaczymy czy się spodoba.
zrobiłam też coś dla siebie. Dostałam od koleżanki zrobione przez nią ceramiczne kwiatki. Z jednego powstała broszka, a z drugiego szpila do szala lub chusty. 



8 komentarzy:

  1. Śliczne hafciki, korale zimowe a broszki delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno jak Ty dajesz rade z tym wszytskim???

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne wytwory pracowitej kobietki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki śliczny Nelsonek:) Ale bardziej mnie ciekawi co wyjdzie z tego dzbanuszka?

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny kociak! a dzbanuszek to chyba część większego haftu?

    OdpowiedzUsuń