sobota, 19 listopada 2011

Dawno, dawno temu

powstał ten obrusik. Na samym początku moich zmagań z krzyżykami.
Szczerze mówiąc zapomniałam o nim.
Przypomniała mi o nim Mama.

Zrobiony od początku do końca przeze mnie. Włącznie z obszyciem i wyciąganiem nitek.



Powstała jeszcze jedna choineczka na karteczki

Dziękujemy Wam serdecznie za komentarze - ja i Kleks. Oj puszy mi się kocisko z dumy po tych wszystkich pochwałach.
emade76: nie, Kleksik nie lubi się kąpać. Wodę omija z daleka. A ponieważ łazienkę mamy malutką, to w innym miejscu niż wanna nie mógłby robić wygibusów :-)

4 komentarze:

  1. spiesze doniesc, ze wyszylam krzyzykami na plotnie malenkiego renifera :)
    jeszcze raz dziekuje za posta poswieconego krzyzkom na plotnie
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ on piękny!!!!!!!!!!!! cudo!!

    OdpowiedzUsuń