czwartek, 27 października 2011

przyleciała kawka

Kawka przyleciała od Basii to nie sama, z zeszycikiem i słodkościami oraz kawkami realnymi :-)
Basia zadbała, żeby mi się przyjemnie wyszywało moją ramkę.
Myślę, że tak długo jak wyliczyłaś nie będziemy czekać na powrót naszych kawowych wyszywanek. Ponieważ wyszywanie obrazków to czysta przyjemność, szybciutko są gotowe.

Beatko: uffffffffff, kamień z serca :-) , walczę dalej z ramką

3 komentarze:

  1. Bardzo estetycznie to wygląda :) Ale nużące musi być jak nie wiem co...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień bez kawy, dniem straconym :) Samam nie zabrałabym się za taki haft, ale z przyjemnością powiesiłabym w mojej kuchni :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Haft bedzie na pewno bardzo piekny a kawa... to cos, bez czego dzien nie jest dniem :-) Zycze przyjemnej i udanej pracy!

    OdpowiedzUsuń