sobota, 29 października 2011

ZaSALowana

ale nie tylko

2 x SAL - Świąteczny i jesienny - na razie na etapie przygotowań,
2 x RR (Nelsonki - na ukończeniu i kawowy - już widzę końcówkę tej "nieszczęsnej" ramki i leci do Beatki)
2 x wymianka u Cyber Julki (breloczkowa - skończona, w poniedziałek wysyłam paczuszkę i choinka pod choinkę)
+ świnka na kanwie Moteczka (jeszcze do mnie nie doleciała)

Troszkę się uzbierało. Ale dam radę. Tym bardziej, że "pomaga" mi dwóch pomocników: jeden rozrabiający, drugi mruczący.

SAL zamierzam rozpocząć, jak tylko wyślę kawowe RR.
Kanwa i mulina przygotowane, czekają. Wyszywać będę na popielatej Aidzie 18 śnieżnobiałą muliną ze starych zapasów.

SAL jesienny - drzewko, które możecie obejrzeć na blogu Sylwii Mój krzyżykowy świat.
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wiem, że kolejna. Niestety szybko się zakochuję. Dobrze, że dotyczy to tylko wzorków ;-)
Zresztą zobaczcie jakie piękne kolorki. Wyszywać będę na Aidzie Rustico 18 muliną Anchor.
Obrazek jest spory. Ciekawe, ile będę go wyszywać. Na razie czeka spakowany na swoją kolejkę
A nad całym tym robótkowym szaleństwem czuwa z wysokości szafy Wysoka Komisja ;-)

czwartek, 27 października 2011

przyleciała kawka

Kawka przyleciała od Basii to nie sama, z zeszycikiem i słodkościami oraz kawkami realnymi :-)
Basia zadbała, żeby mi się przyjemnie wyszywało moją ramkę.
Myślę, że tak długo jak wyliczyłaś nie będziemy czekać na powrót naszych kawowych wyszywanek. Ponieważ wyszywanie obrazków to czysta przyjemność, szybciutko są gotowe.

Beatko: uffffffffff, kamień z serca :-) , walczę dalej z ramką

Słoiczki dwa, czyli TUSAL cz. III

Dzień po terminie, ale są. Moje dwa słoiczki Tusalowe znowu troszkę się zapełniły.Zdjęcie ponure, bo taka u mnie pogoda za oknem.

A co u mnie?
dzisiaj i jutro wypoczywam w domu. Zmogło mnie przeziębienie.
Dzięki tej przerwie w pracy mam chwilkę żeby zająć się kawową ramką.
Mam nadzieję, że Beatka mi wybaczy poślizg czasowy. Pierwszą kawkę mam gotową. Tylko ta nieszczęsna ramka. Bardzo bym chciała skończyć ją do 31 października i jak najszybciej wysłać.
Trzymajcie kciuki, żeby się udało.

wtorek, 18 października 2011

Jesienna kompozycja

Co roku w Pawła szkole jest konkurs plastyczny, w którym wykorzystuje się "dary jesieni"
W tym roku przygotowaliśmy taką pracę:
a w ubiegłym robiliśmy jeżyka z masy solnej, którego prezentowałam TUTAJ

Jeszcze kilka fotek z promu. Słoneczko pięknie świeciło, ale bardzo wiało i bujało.



niedziela, 16 października 2011

Robótkowy remanent

Robótkowo dużo się dzieje i plany też są duże.
Mam nadzieję, że nie przeceniłam swoich możliwości i dam radę ze wszystkim zdążyć na czas.

Czas na remanent:
1. Nelsonki - listopad na kalendarzu Iwonki skończyłam. Powinnam powiedzieć wreszcie skończyłam. Posłałam już do Beatki. Teraz czekam na kolejny kalendarz od Agi.

2. Wymianka kawowa - prezencik przyszykowany, wysłany i już jest u adresatki, czyli u Basi. Ja prezencik otrzymałam pewnie jako jedna z pierwszych :-)
Marcie należą się wielkie podziękowania za zorganizowanie wymianki. mam nadzieję, że będzie w 100% udana.
3. Wymianka kawowa - ciągle walczę z ramką. Jeśli będę wyszywać zgodnie z planem powinnam zdążyć na czas.
4. Wymianka breloczkowa
5. Świąteczny SAL - materiały i wzór przyszykowane, ale muszę skończyć wcześniejsze zobowiązania
6. TUSAL - przygotować prezencik.

Dużo się nazbierało. Dlatego mój kalendarz odłożyłam na bok.

sobota, 15 października 2011

Bardzo dziękuję :-)

Serdecznie dziękuję za ciepłe życzenia urodzinowe, które od Was otrzymałam.
Urodziny obchodziłam wczoraj i były dla mnie troszkę smutne. Spędziłam je poza domem, bez rodziny i bliskich. Ze szkolenia wróciliśmy dopiero dziś rano.
Na pocieszenie w skrzynce czekał na mnie prezent od Anetki, a w komputerze mnóstwo życzeń.

Od razu widać, że zawieszka-poduszeczka dla mnie. Nie tylko ze względu na inicjał, ale też filiżanki z aromatyczną kawką.
Mam jeszcze jeden prezent urodzinowy, który dostałam od Eli. Pisałam o nim tutaj.

Dziękuję wszystkim serdecznie, cieplutko mi się na sercu zrobiło :-)

Po przerwie

Patrząc na datę ostatniego wpisu - po długiej przerwie.
Spowodowało to kilka spraw:
1. awaria komputera (dość poważna, niestety straciłam troszkę ważnych dla mnie plików :-(
2. udział w wielu zabawach blogowych
3. nawał pracy związany z wyjazdem na szwedzko-niemiecko-polskie spotkanie w pewnym mieście

Najpierw zapraszam na małą wycieczkę, a potem zdradzę, co to za miejsce






Miałam przyjemność być w Szwecji, w Malmo. Piękne miasto, z mnóstwem kafejek, których ogródki wyposażone są, z racji klimatu, w kocyki i ogrzewające lampy. Duże miasto, o bardzo małym ruchu samochodów, za to ogromnej ilości rowerzystów.

Udało mi się nawet okazyjnie wyszperać coś dla siebie:
tasiemki:
i ozdoby świąteczne, dla których mam już zastosowanie
Ten wyjazd był dla mnie szczególnie stresowy, ze względu na konieczność przepłynięcia promem Bałtyku. Rejs w kierunku Szwecji wspominam niemile, bardzo bujało, co mocno odczułam. Powrót już zdecydowanie lepszy - morze spokojniejsze. Albo ja przywykłam ?