czwartek, 8 września 2011

Z potrzeby chwili :-)

Jeśli chodzi o biżuterię, to ze mną jest trochę tak, jak z tym przysłowiowym szewcem, który chodzi bez butów ;-)
Biżuterię lubię robić, a noszę jej niewiele, jeżeli już to głównie kolczyki.
Niestety ostatnio stwierdziłam, że kolczykowo znowu nie mam co na siebie włożyć. I tak przymuszona ;-) zrobiłam dla siebie dwie pary

Zdjęcie kiepskie, bo u nas niestety cierpimy na brak słoneczka i stale padający deszcz.
Oksydowane srebro + bryłki surowego granatu. Wyglądają na czarne, ale w słońcu widać w nich przebłyski koloru czerwonego wina.
Druga para to kwarc dymny, w kształcie fasetowanej gruszki, który ubrałam w ażurowe czapeczki

Bardzo się cieszę, że moje biżuteryjne drobiazgi dotarły już do dziewczyn, którym udało się złapać licznik.
Milenko - myślę o Tobie i prowadzę poszukiwania.
Turkusowe kolczyki też już odnalazły swoje miejsce.

4 komentarze:

  1. Oj masz rację z tym szewcem. Ja też ostatnio jak gdzieś się wybieram, to się okazuje, że chyba sama sobie biżuterię zrobię... :) Intrygująco brzmi ta przebłyskująca kropla wina - szkoda że nie udało się na zdjęciu uchwycić :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kolczyki Agnieszko. Coś wiem o tym braku słońca. Ela mi radzi żebym szła robić fotki na dworze.Sąsiedzi jeszcze mnie nie widzieli biegającej po podwórku z haftami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolczyki kochana tworzysz.Przyznaje że Ci zazdroszczę, bo do biżuterii jakoś się jeszcze nie biorę.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguś ja z biżuterii też tylko kolczyki i jakiś wisior na szyi. Haha a słonka będzie coraz mnie a fotki i tak będziemy dodawać a co....

    OdpowiedzUsuń