poniedziałek, 5 września 2011

Sobota w Wolgast

Robótkowo zastój. Ale jak robótkować skoro tyle się dzieje.

W sobotę raniutko wyjechaliśmy do Wolgast. Pogoda była wspaniała, jeszcze letnia. Bezchmurne niebo, piękne słoneczko.

Po drodze mieliśmy kontrolę policyjną. Na tyle wyjazdów do Niemiec dopiero pierwsza. Na szczęście była krótka, tylko sprawdzenie dowodów i możemy jechać dalej.
Potem już bez przeszkód dotarliśmy do Wolgastu.
po starcie półmaratonu.

wybraliśmy się na spacer. Bardzo urokliwe miasteczko. Zapraszam Was do zwiedzania.




żeby troszkę odpocząć Pawełek przysiadł w malutkim koszu plażowym
po drodze napotkaliśmy też kilka ptaszków



a na koniec odrobina chwalipięctwa. na ok. 300 zawodników Grzesiek zajął 5 miejsce i pierwsze w swojej grupie wiekowej. W nagrodę dostał taki ceramiczny wazon (z lokalnej manufaktury) oraz medal i pamiątkowy dyplom.

4 komentarze:

  1. Naprawdę bardzo miła okolica do zwiedzania. Gratulacje dla biegacza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. TO JA GRATULUJĘ GRZESIOWI (WIEM JUŻ JAK WYGLĄDA) I TOBIE AGUŚ - WAZON CUDNY NA SŁONECZNIKI.
    Miejscowość malownicza. Teraz czekam na biegi we Wrocławiu. JUPI!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje dla Męża :))
    Piękną wycieczkę odbyliście :))

    OdpowiedzUsuń
  4. No to masz, to Ci się biegacz trafił! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń