poniedziałek, 12 września 2011

Lubię jesień

z wielu powodów, za wspaniałe kolory liści, za grzyby, za kasztany, za wieczory z gorącą herbatką z cytryną, kiedy mruczek leży na kolanach . . .

jest jeszcze jeden powód: jesienią, w październiku mam urodziny

w tym roku urodziny nadeszły szybciej. Za sprawą Eli , która podarowała mi takie wspaniałości : obrus i torebkę. Na zdjęciu widać też koszyczek, który wygrałam u Eli wcześniej.
Kolorystyka wspaniała, prezenty idealnie dopasowane do mojej kuchni i do mnie. Torebka jeździ ze mną do pracy, jest świetna na śniadanie do pracy i książkę do autobusu. Ale żal mi używać obrusu. Jest taki piękny.
Elu dziękuję bardzo za wspaniałą niespodziankę i piękne życzenia.
A taka książka towarzyszyła mi do pracy. II wojna światowa. Lwów. i prawdziwa historia. Polecam.

kolacyjka dzisiaj też jesienna: placuszki z jabłkami, ze śmietanką, posypane cukrem pudrem i pachnącym cynamonem. A do tego szklanka mleka.
Paczuszka w ramach wymianki z fantazją wyfrunęła do adresatki. Teraz trzymam kciuki, żeby szybko dotarła na miejsce.

3 komentarze:

  1. Ela wybrała bardzo energetyczne kolory. Śliczności a placuszki smakowite. Ślinka mi leci a już nie wolno mi o tej porze jeść. Bu.

    OdpowiedzUsuń
  2. hihi ja dopiero zobaczyłam wpis o ... hihi ale się cieszę, że trafiłam....

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmmmmm, jesienią cynamon rządzi :) I to jest kolejny powód, by bardzo lubić jesień :)

    OdpowiedzUsuń