wtorek, 30 sierpnia 2011

Wczorajsza niespodzianka

Pierwsza to taka, że dotarł do mnie igielniczek od Joli. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Na żywo jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach. Jolu wielkie dzięki, jesteś niesamowita. Niespełna 10 dni temu zaczęłyśmy do siebie pisać, a już igielniczek przywędrował do mnie, aż z Czech.jeszcze tylko zbliżenie truskaweczki.

Muszę się pochwalić, że mam już przygotowany prezencik na "Wymiankę z fantazją" u Moteczka. Jeszcze tylko dokupię słodkości i jak przyjdzie czas może lecieć do adresata.

1 komentarz:

  1. Naprawdę uroczy igielniczek. Aż ślinka leci żeby pojeść truskawek :)

    OdpowiedzUsuń