piątek, 19 sierpnia 2011

Dziękuję :-)

w imieniu swoim i Kleksa za miłe słowa. Urosło mi kocisko z dumy ;-)

Agusi z Ostródy za przepiękną kartkę i słodkości (niestety nie załapały się już na zdjęcie) przesłane razem z kanwą z Nelsonkami
mojej znajomej za przepiękne serwetki. Na zdjęciu dobrze tego nie widać, są w kolorze tzw. "brudnego" różu. Nie lubię tego określenia. Jak inaczej można nazwać ten kolor ?
Lubię ten odcień różu i bardzo podobają mi się serwetki.

Zmykam do ozdabiania słoiczka TUSAL-owego.

1 komentarz:

  1. Ja uwielbiam wszystkie kociaki. Te na szafach i na kanwach na równi ;)
    Śliczne serwetki. Też bym chciała takie cuda mieć w domu bo sama nigdy czegoś takiego nie stworzę... A nie może być "blady róż" albo "bardzo jasny róż" ;p ?

    OdpowiedzUsuń