sobota, 25 czerwca 2011

Szybciutko

Szybciutko napiszę, co u mnie słychać.

Kwiecień gotowy. bardzo przyjemnie się go wyszywało.
Częściowo gotowa jest też następna "kartka" w moim kalendarzu. Lipiec wyszyty. Teraz trzeba go wykończyć. Myślę, że zdążę na 1 lipca.

Na tamborek wskoczył już kolejny Nelsonek, tym razem październik.
Kalendarze wyglądają już coraz ładniej. Niewiele pustych miejsc zostaje.

A na koniec Kleks, wypoczywający po ciężkim dniu. Robiliśmy porządki, a on dzielnie nam "pomagał".

2 komentarze:

  1. Kwietniowy Nelsonek wygląda super, ja kończę wreszcie ten nieszczęsny wrzesień;) a Kleksik jaki słodziutki jest:)) pozdrawiam buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybko Ci idzie Agnieszko :)
    Ja też właśnie skończyłam ten nieszczęsny wrzesień i zaczęłam kwiecień :)

    OdpowiedzUsuń