poniedziałek, 20 czerwca 2011

Pogoda dopisała :-)

O nią najbardziej się martwiliśmy w sobotę. Na szczęście wypadało się w dzień i wieczorem już nie padało. Zdjęć niestety nie mam.
Pokaz sztucznych ogni bardzo nam się podobał. Za rok chyba znowu się skusimy ;-)

A ja jeszcze tylko jutro do pracy i będę miała przedsmak urlopu. Na razie wychodzi tylko 5 dni wolnego. Na prawdziwy urlop muszę jeszcze poczekać do końca lipca. Może uda się coś pokrzyżykować. Planujemy też wyjazd do zoo w Eberswalde. I znowu liczymy, że pogoda dopisze, bo wczoraj i dzisiaj nas nie rozpieszczała.

W środę Pawełek kończy I klasę i zaczyna wakacje. Chciałabym mieć tyle wolnego w wakacje i w ciągu całego roku co on.

2 komentarze:

  1. Pawełek - tak jak moi chłopcy!! - ciężko pracował to teraz należy mu się wypoczynek i zbieranie sił na nowy rok.
    udanych i wspaniałych wakacji !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też żałuję, że tylko ja w domu mam wakacje, a mąż nie. W ogóle wakacje są za długie jednym ciągiem, wolałabym żeby był miesiąc, a za to więcej krótkich przerw w ciągu roku.

    OdpowiedzUsuń