czwartek, 31 marca 2011

Jutro prima aprilis

Co oznacza nowy miesiąc, czyli czas na nową kartkę z kalendarza.
A za moim oknem leje deszcz. Słyszę jak stuka w parapet. Czyli parasol potrzebny :-(
Pozdrawiam.

sobota, 26 marca 2011

Sobota w Ueckermünde

Ueckermünde to urocze miasteczko nad zalewem Szczecińskim. Nasz Biegacz brał udział w półmaratonie, a ja i Pawełek spacerowaliśmy po miasteczku. Na szczęście nie sprawdziła się prognoza pogody i towarzyszyło nam piękne słoneczko. Ueckermünde warto odwiedzić. My byliśmy tu już kilka razy. A na razie zapraszam do obejrzenia zdjęć.




piątek, 25 marca 2011

W czasie choroby dzieci się nudzą

Na szczęście Pawełek czuje się już lepiej, uszko nie boli, można spać w nocy. Do szkoły nie chodzi. To trzeba ten czas wykorzystać.
Dlatego rozpoczęliśmy sezon wspólnie szykowanych ozdób świątecznych.
Pierwsza to : akrobatyczne jajka. Wykorzystane materiały: kolorowa tekturka, patyczek do szaszłyków, słoiczek i sznureczek.
Prawie gotowe są jeszcze inne ozdoby. Ale ponieważ nie mamy w domu wszystkich materiałów niezbędnych do ich wykończenia (np. piórka), muszą poczekać.

środa, 23 marca 2011

Przerwa

w wyszywaniu ozdoby wielkanocnej . Na chwilę obecną prezentuje się tak :

Został jeszcze jeden tulipanek, jedna pisanka i zielony owal. Chyba zdążę do Wielkanocy?

Dlaczego przerwa ? Po pierwsze zabrakło mi zielonej mulinki. A po drugie zaczęłam kalendarz z Nelsonkiem. Kanwa przyszykowana. Pierwszy wyszywam styczeń. Jeszcze lipiec i kanwa będzie mogła pojechać w dalszą drogę. A niebawem dotrze do mnie kanwa od Agi i będę wyszywać kolejne dwa obrazki.

sobota, 19 marca 2011

Wykluło się z jajka

Długo trwało, bo około roku, ale w końcu z tego jajka wykluło się kurczątko. Rozkwitły też tulipanki i pojawiły się listki.
Niebawem dołączy braciszek-kurczaczek i rozkwitną kolejne kwiaty. Muszę koniecznie dokupić zieloną mulinę na owal, bo już widzę, że jest jej za mało.

Nasz Kleksik powoli robi się coraz bardziej statecznym kotem. Dużo śpi, a do spania zazwyczaj wybiera miejsca obok nas: w kuchni, w pokoju, gdzie bawi się Pawełek. Nie lubi być sam. Podczas snu nie przeszkadzają mu nawet głośne odgłosy. Czasami śpi w niesamowitych pozycjach. Niestety nie zawsze mamy aparat, żeby to uwiecznić. Tym razem się udało. Kleks spał na siedząco.

piątek, 18 marca 2011

zaległości

Zorientowałam się oglądając zdjęcia, że nie pokazałam jeszcze prezentu, który przygotowałam w ramach Wymianki Bardzo Kobiecej dla Tukary. Ponieważ napisała, że lubi lawendę i jarzębinę przygotowałam lawendową poduszeczkę, jarzębinową zakładkę do książki i hafcik z ptaszkiem siedzącym na gałązce jarzębiny. Do tego karteczka z wiosennymi kwiatkami, karteczka ze Szczecina, coś słodkiego i coś przydatnego.Lubię szykować niespodzianki, szczególnie na określony temat.

A co u mnie? Dalej się wygrzewam w łóżku. Skończyłam wyszywać Kwiecień. Nie mogę pokazać. Muszę do niego dokupić zatrzaski i dopiero go wykończę. Pokażę pierwszego kwietnia. Wróciłam do ozdoby Wielkanocnej. Całkiem miło się wyszywa.
Poza tym czekam na zamówioną kanwę. Umówiłam się z koleżankami z nh na wyszywanie kalendarza z Nelsonkiem. Do tej pory tylko podglądałam zabawy tego typu. Tym razem się skusiłam. Wzorki są cudne.
A oprócz tego mam mnóstwo innych planów hafcikowych.
Ostatnio u mnie królują hafciki. Chyba powinnam zmienić nazwę bloga.

środa, 16 marca 2011

Kolejny raz w tym roku

dopadło mnie przeziębienie. Paskudne. Leżę sobie w łóżeczku, grzeję się i .......... oczywiście wyszywam.
Skończyłam pingwinka. Dołączy do kolegów i poleci do Wrocławia.
Pingwinek nietypowy. Jak widać ma fioletowy fraczek.
Oprócz pingwinka powstała zawieszka wielkanocna - zajączek z wiosennymi kwiatkami. Na mojej ulubionej plastikowej kanwie.
Dziękuję pięknie, w imieniu swoim i koleżanek, które przygotowywały dla mnie wymiankowe prezenty, za moc pięknych komentarzy. Wielkie buziaki dla wszystkich.
Muszę tylko troszeczkę sprostować: Iwonnka - rysunek nie jest Pawełka. rysunek, a na jego odwrocie sympatyczny liścik, dostałam od Magdy. Autorką rysunku jest jej córeczka.

Złapała mnie niechęć do UFO-ków. W tym temacie mam zastój. A tyle nowych hafcików mnie wzywa ;o)))

wtorek, 8 marca 2011

Zimowa wymianka

Dzisiaj zgodnie z zasadami wymianki zimowej u Moteczka pokazujemy swoje prezenciki.
Najpierw jednak chciałabym Wam pokazać jaki prezent z okazji Dnia Kobiet przygotował mi hiacyncik. Postanowił właśnie dzisiaj zakwitnąć.
Wymianka została zorganizowana przez Moteczka i należą jej się ogromne podziękowania za włożoną pracę i za sympatyczny kontakt.
Paczuszkę dla mnie szykowała Madzia. Wiem, że były z nią pewne perturbacje. Najważniejsze jednak, że przesyłka dotarła i do tego na czas. Czekała na mnie jak wróciłam z pracy. Prezenty wspaniałe. Bardzo dziękuję za takie cudowności.
Tak prezentowała się w całości.
A teraz szczegóły: przepiękny szaliczek - mięciutki i puchaty- z bardzo ciekawej włóczki. Kleksowi bardzo spodobały się te kuleczki, ale to nie dla niego. Muszę trzymać szaliczek z dala od jego wścibskich pazurków.
Portfelik. Zapinany na zatrzask, z mnóstwem przegródek i schowków.
Woreczek, a w nim masa przydasi i słodkości. Pawełek od razu wiedział, że guziczki są dla niego. Przy okazji "zajął" się też kolegą - Pawełkiem o smaku śmietankowym ;-)
Myślę, że woreczek świetnie się sprawdzi do przechowywania robótek podczas podróży.
A do tego własnoręcznie przygotowana karteczka i liścik.
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za wspaniały prezent. Sprawił mi dzisiaj ogromną radość.

Na koniec pokażę jeszcze prezencik, który przygotowałam dla Damar Postanowiłam wykorzystać motyw śnieżynki. Powstał granatowy woreczek i 2 podkładki. Do tego dorzuciłam troszkę różnych słodkości.


wtorek, 1 marca 2011

Czas wracać

Wracać do rzeczywistości. Urlopik skończony. Dzisiaj ostatni dzień. Czas wracać do pracy.
A tak mi było dobrze. Nigdzie nie musiałam się spieszyć. Miałam czas na wszystko. Dziecko zadowolone. Ferie spędziliśmy w domku, ale bardzo przyjemnie.
A jak robótki na tym skorzystały :-)

Ciężko mi pisać, bo jak siadam do komputera, to Kleks przychodzi i kładzie się na biurku i zasypia. Jego łepek leży na mojej prawej ręce.

Jeszcze odpowiem na komentarze.

Fagusia - jak Twój kotek taki łazęga, to przyślij go do naszego Kleksa, przydałoby mu się towarzystwo, szczególnie jak wychodzimy do pracy. Tylko czy mieszkanie byśmy poznali po powrocie ?

Myśli krzyżykiem pisane - słoń, hmm, no może jak się dokładnie przyjrzeć ;-)

Aneladgam - zgadza się jest dzban z kwiatami, ale nie są to tulipany.

Marina - dziękuję, cieszę się, że moje maluszki się podobają. A ja nie mogę się napatrzeć na Twoje Kwiaty Paryża. Są wspaniałe.

Izabell - pomocnik jest niezastąpiony. Nikt tak skutecznie jak on nie potrafi zaplątać nitek.