niedziela, 20 lutego 2011

Samochód (wreszcie) skończony

Uffffffffff, skończyłam go. Teraz czeka na oprawę. I na ścianę do pokoju Pawełka.
Ponieważ wymiankowych rzeczy jeszcze nie mogę pokazać, to opowiem, co się dzieje na moim tamborku. Kończę luty. Styczeń został już nawet wykończony, luty niebawem do niego dołączy. Zamierzam jeszcze do końca miesiąca zrobić marzec.
Oprócz tego mam następny projekt długoterminowy. Jeszcze nie zdradzę, co to będzie. Na razie widać tylko kilka kolorów, trochę nitek i pognieciony materiał.
Zauroczył mnie motyw obrazka i jego wykończenie. Może mi się uda samodzielnie tak wykończyć.

A tymczasem, wracam do leniuchowania ;-)))

4 komentarze:

  1. Haftowany samochód jest po prostu cudny ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Synek będzie miał piękną ozdobę w pokoju! Ciekawie, co to za długoterminowy projekt? Pożyjemy zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo! Trzymasz się planu, zazdroszczę, ja znów zaczęłam milion projektów zamiast dokończyć to co mam...

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW auto niesamowite, ja ja żałuje, że nie ma już w produkcji takich bryk. Wtedy prawko na pewno bym zrobiła. Aguś kiedy mnie na przejażdżkę zabierasz?

    OdpowiedzUsuń