poniedziałek, 28 lutego 2011

Dokąd nocą tupta jeż ?

Tuptał i tuptał, aż dotuptał na mój hafcik. Tutaj odpocznie.
Projekt długoterminowy - 1/4 pierwszej części zrobiona. Czy teraz już coś widać?
Jeszcze nie ma konturów, które wyostrzą obraz.
Chwaliłam się już pomocnikiem-kontrolerem kucharskim. Lubi też pomagać przy haftach i zdjęciach.


piątek, 25 lutego 2011

re re kum kum

Taka mała żabka wskoczyła na białą taśmę.
Szykuję hafciki dla Eli, która robi przecudne podusie dla dzieci z Marzycielskiej Poczty. Mam jeszcze w planach kilka takich małych zwierzaczków i coś większego.
Pierwszy raz chcę wysłać takie maluchy, ale myślę, że Ela z nich wyczaruje jakieś cuda.

czwartek, 24 lutego 2011

Prezent wymiankowy

Bardzo lubię dostawać prezenty. Wczoraj listonosz przyniósł mi podarki, jakie w ramach wymianki Bardzo Kobiecej przygotowała dla mnie Karto-flana. Dziękuję Ci bardzo. Obdarowałaś mnie prezentami, jakich sama nie potrafię zrobić. A teraz już mam. Piękne szydełkowe wiosenne, kwiatowe obrączki do serwetek, zakładkę do książki (przyda się, bo czytam sporo), szydełkową maskotkę w kształcie ważki i mnóstwo słodkości. Do tego miły liścik i karteczki. Dziękuję :-)))
Moje oba wymiankowe prezenty poleciały. Teraz czekam z niecierpliwością kiedy dolecą do adresatek.

środa, 23 lutego 2011

Drugi i Trzeci z Dwunastu

Luty i marzec gotowe. Luty jeszcze tydzień będzie zajmował miejsce na sztalugach.Po nim wskakuje marzec.
Jeszcze zbliżenie.
Od lutego zaczęłam wykorzystywać do obrazków, zgodnie ze wzorem, zatrzaski. Całkiem ładnie się komponują. Przyznam, że na początku podchodziłam sceptycznie do zatrzasków, ale spodobało mi się takie ich wykorzystanie. Teraz żałuję, że styczniowy bałwanek, zamiast nich, dostał koraliki.

wtorek, 22 lutego 2011

Zakaz wstępu do internetu

Dziękuję serdecznie za komentarze. Ja niestety mam tak, że podziwiam Wasze dzieła wszelkiego rodzaju, ale komentuję rzadko. Postaram się poprawić.

Aneladgam - ten zakaz powinien być dla mnie, albo przynajmniej zakaz wstępu na strony ze wzorami. Też mam milion pomysłów i każdy następny bardziej mi się podoba. Już mam całe mnóstwo wzorów wydrukowanych, czekających na swoją kolejkę.
Na razie zawzięłam się na moje UFO-ki i pomalutku je dłubię. Może zrobię malutkie podsumowanie:
1. z 5 UFO-ków małych i średnich zostały 2:
- Flamingi
- Altanka nad jeziorem

2. Z 5 UFO-ków dużych zostały 4 - tutaj niestety gorzej:
- Ogród
- Brama
- ozdoba wielkanocna
- kalendarz adwentowy

Następna będzie ozdoba wielkanocna, wiadomo z jakiego względu.

Edyta 350 - kalendarz haftuję na taśmie lnianej, kupowanej w mojej malutkiej pasmanterii, u przeuroczej pani, która świetnie doradza.
Jeszcze zbliżenie. Taśma ma dwa kolory: biały i naturalny. Ja bardziej lubię tą drugą. Brzeg ma ozdobiony złotą metaliczną nitką.
Do wyszywania zawsze używam muliny Anchor. Dawno temu zaczęłam nią wyszywać. Teraz uzbierała mi się już spora kolekcja. Mieści się w 2 pudełkach po puzzlach. Każdy kolor ma swoją torebeczkę strunową. Mulinę kupuję głównie na allegro, w większych ilościach. Jedynie brakujące pojedyncze kolory dokupuję w pasmanteriach.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Zmiana planów

Początkowo, w tym roku chciałam tylko wyszyć w każdym miesiącu jeden obrazek z kalendarza, wykończyć je i wykorzystać w przyszłym roku. Ale zmieniłam plany. Styczeń wykończyłam wg kursu Marty . Podpatrzyłam też u niej mini sztalugi i mam już swoje.Pierwszy pinkeep troszkę krzywy, ale może następne wyjdą lepiej.
Luty jest wyszyty, czeka na wykończenie. Marzec - połowa już wyszyta. Jutro chciałabym oba miesiące skończyć. Luty jeszcze tylko tydzień postoi na stojaczku, ale marzec zacznę od pierwszego dnia z nowym kalendarzem.

Dzisiaj paczuszka z wymianki zimowej poleciała do adresatki.

Na dobry początek tygodnia upiekłam ciasto marmurek. Przepis znaleziony na blogu Niebieska Pistacja

niedziela, 20 lutego 2011

Samochód (wreszcie) skończony

Uffffffffff, skończyłam go. Teraz czeka na oprawę. I na ścianę do pokoju Pawełka.
Ponieważ wymiankowych rzeczy jeszcze nie mogę pokazać, to opowiem, co się dzieje na moim tamborku. Kończę luty. Styczeń został już nawet wykończony, luty niebawem do niego dołączy. Zamierzam jeszcze do końca miesiąca zrobić marzec.
Oprócz tego mam następny projekt długoterminowy. Jeszcze nie zdradzę, co to będzie. Na razie widać tylko kilka kolorów, trochę nitek i pognieciony materiał.
Zauroczył mnie motyw obrazka i jego wykończenie. Może mi się uda samodzielnie tak wykończyć.

A tymczasem, wracam do leniuchowania ;-)))

piątek, 18 lutego 2011

Odpoczynek

Zaczęłam urlop. Bardzo się cieszę, bo jestem już bardzo zmęczona. Początek roku u mnie w pracy jest zawsze trudny. Odpoczywam 7 dni. A przed nami jeszcze tydzień ferii. Na pewno, razem z Pawełkiem nie będziemy się nudzić. Zamierzam się całkowicie oddać lenistwu i zajmować tylko przyjemnymi rzeczami.
Z obowiązkowych rzeczy - muszę rozliczyć PIT-y.
Myślę, że uda mi się częściej pojawiać na blogu. Mam kilka rzeczy do pokazania.
Wymiankowe niespodzianki chciałabym wykończyć w czasie wekendu i wysłać w poniedziałek.

niedziela, 6 lutego 2011

Skowronek

W ciągu tygodnia, żeby dojechać do pracy na czas muszę wstawać ok 5.30. Strasznie mi wtedy ciężko, bardzo chce się spać. A w dni wolne budzę się o tej porze i "szaleję" - czasem w kuchni, a czasem z robótką. To dla mnie najlepszy czas, żeby coś zrobić.

Dzisiaj wszyscy jeszcze spali, a ja skoro świt szalałam w kuchni.

Zrobiłam ciasteczka z płatkami owsianymi, dorzuciłam do nich rodzynki, uprażone ziarenka słonecznika i kandyzowaną papaję. Wyszły pyszne.
Do tego jeszcze mufinki jogurtowe (zdjęcia brak).
A na koniec, żeby obudzić śpiochów wspaniale pachnące bułeczki czosnkowe wg przepisu Dorotki
Tylko dlaczego moje nie wyglądają tak pięknie jak jej ? Najważniejsze, że smakują i pachną wspaniale. Oczywiście, jeśli ktoś lubi czosnek.

W kuchni miałam pomocnika, a w zasadzie kontrolera, który z najwyższego punktu w kuchni nadzorował pracę. Kleks zauważył, że z lodówki już tylko mały skok do góry dzieli go od szafek wiszących. To obecnie jego ulubione miejsce w domu. Leży tam, śpi i obserwuje wszystko.

Czasami musiał wstać, żeby dokładnie przyjrzeć się temu co robię. Na stojąco prawie dotyka łepkiem sufitu.
Robótkowo nie mam co pokazać. Samochodzik - kończę tło, jeszcze została ociupinka.
Szykuję prezenty na wymiankę zimową, a zapisałam się na następną - "Bardzo kobiecą".
Czekam niecierpliwie na drugą połowę lutego.
Paweł zaczyna ferie zimowe, a ja z nim biorę troszkę urlopu.
Zostajemy w domu, będę miała czas na robótki.
A czekam naprawdę niecierpliwie, bo bardzo potrzebuję wytchnienia i odrobiny lenistwa.