niedziela, 12 grudnia 2010

Hafcikowo

Ubiegły tydzień minął szybciutko. Zostały już tylko 2 tygodnie do Świąt.

W piątek miałam "przyjemność" odwiedzić Warszawę. Byłam na szkoleniu, przyjechałam rano, a po południu wracałam do Szczecina. Najwięcej wspomnień zostawił mi Dworzec Centralny, niestety nie najlepszych. Dworzec jest remontowany i w piątek działy się tam dantejskie sceny. Na szczęście udało mi się dostać na peron, a musiałam się przepychać prawie 15 minut. Pociąg pojawił się o czasie i wjechał na planowany peron. A wiem, że pociągi są opóźnione, a perony są zmieniane w ostatniej chwili. Zapowiedzi o tym są bardzo słabo słyszalne.
Warszawski dworzec to koszmar. Miejmy nadzieję, że po remoncie coś się zmieni.
Na szczęście ten wyjazd już za mną.

Udało mi się skończyć Mikołajkowego Misia. W kawałeczkach prezentował się tak:
A po złożeniu i dodaniu sprężynek tak:
Na plastikową kanwę wskoczyła już następna ozdóbka świąteczna.
Wysłałam też paczuszkę w ramach wymianki u Lucynki. Teraz czekam, kiedy dotrze do właścicielki.

6 komentarzy:

  1. Misio śliczny i już nie mogę się doczekać kolejnego haftu ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki fantastyczny ten Misiek!
    A wrocławski dworzec też w remoncie, aż się boję sama jeździć, że nie dam rady...

    OdpowiedzUsuń
  3. ulala ale piękny micho, jak kiedyś pajacyki. Super pomysł a wykonanie mistrzowskie

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany jaki fikuśny misiol!Superowy pomysł.);;Zapraszam na mój blog.Iwonna http://tworczypoczatek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez bicia sie przyznam,ze pierwszy raz widze te kanwy plastikowe.Sa boskie po prostu.Musze sie o nich dowiedziec cos wiecej.

    OdpowiedzUsuń