niedziela, 19 września 2010

Filcowo

Idzie jesień, a ja wracam do mięciutkiego, otulającego filcu. Na razie powstał taki naszyjnik:
A tworzy się już coś nowego. Ale o tym kiedy indziej.

Jeszcze chciałabym polecić książkę Doroty Katende "Dom na Zanzibarze". Opowiada ona o tym, że marzenia, nawet te najbardziej niesamowite, czasem się spełniają. I tego wszystkim i sobie życzę.

1 komentarz: