poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Szykuję metryczkę

Zauroczyły mnie te małe obrazeczki na metryczki. Chętnie wykorzystam jeszcze pozostałe wzorki z tej serii. Miło wyszywa się takimi wesołymi kolorkami , gdy za oknem szaro, zimno i ciągle pada deszcz.

sobota, 28 sierpnia 2010

Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie

Dziękuję wszystkim dobrym ludziom, którzy okazali mi dziś swoją pomoc.

Miałam dziś okazję przekonać się, że jednak istnieją jeszcze dobrzy ludzie. Dziś rano, czekając na przystanku na autobus, straciłam przytomność. Ocknęłam się jak ludzie wzywali pogotowie. Wszyscy zajęli się mną bardzo troskliwie.
Dlaczego zemdlałam? Ne wiadomo. Przeprowadzone badania nic nie wykazały. Zostałam jakiś czas w szpitalu na obserwacji i po południu wypuścili mnie do domu.
Mam nadzieję, że to sie nie powtórzy

wtorek, 24 sierpnia 2010

Nowy domownik

Musimy jeszcze na niego poczekać około 4-5 tygodni. Ale to jest nieważne. Warto czekać
A któż to taki - malutki kotek. Pawełek szaleje z radości, ja zresztą też. Jak pomyślę o tym maluszku, to buzia mi się śmieje.

sobota, 21 sierpnia 2010

Powolutku, ale do ciągle przodu

Powolutku posuwa się praca nad obrazkiem tropikalnym. Powolutku, bo przecież muszę robić przerwy. W ramach przerwy powstał miś z różowym balonikiem.
Obrazek z flamingami na chwilę obecną prezentuje się następująco:

Martwię się brakiem informacji, czy przygotowana przeze mnie paczuszka na wymiankę wakacyjną dotarła do adresatki. Od jej wysłania minęły prawie 2 tygodnie.

niedziela, 8 sierpnia 2010

Zapachniało jesienią - pogaduszki

Po pierwsze za oknem od wczoraj szaro, buro i ciągle pada.
Po drugie w moim domu pachnie ciastem ze śliwkami. Ciasto przygotowane wg przepisu Dorotki z blogu Moje Wypieki - http://mojewypieki.blox.pl/2009/10/Ciasto-sliwkowe-z-marcepanem.html
Z czystym sumieniem moge polecić jej przepisy, wypróbowałam już sporo i do tej pory wszystkie wychodziły wspaniale.
Tak prezentowalo sie po wyjęciu z piekarnika.
A tak tuż przed:
Wyglada jakby zabrakło mi płatków migdałowych, ale tak nie było. Jest to zabieg celowy, niestety nie wszyscy moi domownicy lubią migdały i orzechy, dlatego pół ciasta udekorowane, a pół nie.
Dobre ciasto, aromatyczna kawka sprzyjają pogaduszkom. Co u mnie ?
Dostałam prezent z wymianki. Moja niespodzianka uszykowana do wysyłki, jutro idę na pocztę.
Dom powoli dochodzi do stanu normalności. Zrobiliśmy mini remoncik, co wiązało się z maksi rozgardiaszem. Odświeżyliśmy pokoik dla naszego pierwszaka, czekamy jeszcze na biurko i krzesełko. Wyprawka do szkoły już prawie została skompletowana. Trzeba jeszcze dokupić kilka drobiazgów.
Z wyżej wymienionych powodów robótkowo niewiele się dzieje.
Powstała tylko zakładka, którą dałam w prezencie koleżance.
Na drugiej stronie jej inicjały.
Wbrew pogodzie za oknem zabrałam się za obrazek tropikalny. Na razie postępy niewielkie, nie ma czym sie chwalić.
Zmykam, czas upiec na niedzielę chlebek.

Wakacyjna wymianka

Przesyłka dotarła do mnie w piątek, ale dopiero dzisiaj mogę pokazać co pięknego dostałam.
Broszka w moich ulubionych kolorach jesieni.
Etui zamykane na zameczek - podziwiałam szycie (ja niestety jestem w tym kiepska, moje szwy nie są takie równe).
Mnóstwo "przydasi": mulina, kanwa, koronka, kwiatuszki.
Oprócz tego masa słodyczy (nie wszystkie doczekały na zdjęcie) i napojów (herbatki i kawa).
Własnoręcznie wykonana kartka i przemiły liścik.
Od kogo to wszystko ? Tym razem obdarowywała mnie Karolinka z blogu http://nitkowyswiat.blogspot.com/. Polecam. Zaglądajcie do niej, bo robi przepiękne rzeczy.
Karolinko bardzo Ci dziękuję , za przepiękne prezenty.

wtorek, 3 sierpnia 2010

Ty Wilson

Odpowiadając na pytanie Aneladgam - Ty Wilson jest autorem grafik , wg których powstały wzory.
Zainteresowanych zapraszam na stronę : http://www.tywilson.com/

Moja kolekcja tych grafik prezentuje się następująco:



Wszystkie wyszyte są na lnie. Niektóre kolory zostały zmienione przeze mnie.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Żegnajcie Mazury

Mazury pożegnałam wczoraj. Urlop zleciał szybciutko, jutro raniutko trzeba iść do pracy. Odwiedziliśmy okolice Giżycka. To była moja pierwsza wyprawa na Mazury. Akumulatorki naładowane. Odpoczęłam, popluskałam się w wodzie, zobaczyłam piękne okolice. Było wspaniale.

Coś udało się nawet wyhaftować. Hafciki powstawały w czasie drogi i przy porannej kawce na tarasie naszego domku.

Zajączek powędruje do Eli do Wrocławia, dla dzieciaczków.
Kolejny monochromatyczny obrazek
Są jeszcze dwa hafciki, których nie mogę pokazać, pojadą na wakacyjną wymiankę.