niedziela, 30 maja 2010

Żółwik ukończony

Żółwik, a raczej żółwinka, skończona. Zrobię jeszcze do niej rybkę i kaczuszkę i wszystkie razem pojadą do Wrocławia, dla dzieci.

Na razie dłubię troszkę w moim najbardziej kolorowym hafciku. Może uda się dzięki temu zaprosić do nas troszkę słonka. Postaram się pokazać go wieczorem.
Dzisiejsza pogoda bura, ponura i deszczowa. Siedzę w domku i krzyżykuję.


Troszkę się pocieszyłam, że nie tylko ja mam sto pomysłów na minutę, które chciałabym natychmiast rezalizować. Na szczęście większość prac udaje mi się skończyć prędzej, czy później. Dlatego po kolei wyciągam z szuflady "leżaki". Postaram się częściej pokazywać co xxx, nawet kawałeczki. Może bardziej mnie to zmobilizuje ?

4 komentarze:

  1. Jaki uroczy ten żółwik :))) Super! Pytałaś mnie o zegar - ponieważ nie miałam innego pomysłu, kupiłam gotowy zegar, w którym rozkręciłam mechanizm, wyjęłam oryginalną tarczę, włożyłam tarczę zrobioną przeze mnie i skręciłam całość. Nie mam pojęcia, jak inaczej miałabym to zrobić, a muszę coś wymyślić, bo jestem w trakcie haftowania zegara, do którego trudno będzie kupić "oprawkę"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna żółwinka!!! Rewelacyjna !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesoluśka jest bardzo :D Taka... kokietka nawet troszkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Żółwinka - rewelacyjna, w sam raz dla dzieci!!! Wydaje się taka wesolutka i od razu chce się uśmiechnąc:))

    OdpowiedzUsuń