poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Hafciki też są

Ostatnio bardziej realizuję się biżuteryjnie. Niedługo zabieram sie za ciekawy, ale bardzo pracochłonny bursztynowy naszyjnik, który wymyśliła sobie moja koleżanka. Cieszę się, bo dzięki niej mam coraz to ciekawsze wyzwania.

Dlatego też hafcikowo u mnie trochę skromniej.
Powstał kolejny Ty Wilson

Dalmatyńczyk na podusię
Miała być jeszcze jedna kaczuszka, ale nie mogłam oprzeć się temu wzorkowi. Kaczusia będzie następnym razem.

A teraz coś do czego, aż wstyd się przyznać. To jest obrazek, który powstał ok. 4 lat temu. Utknęłam na wyszywaniu tła. Nie znoszę tego.
I etap za mną: wyciągnęłam go z szuflady na światło dzienne, teraz kolejne etapy, kawałeczek tła już wyszyłam, a resztę będę robić w miarę wolnego czasu i ochoty.

Obrazek jest całkiem spory, to tylko na zdjęciu wygląda na taki malutki. Mam jeszcze dwa takie zalegające, całkiem spore obrazki. Wszystkie wyszywane są na płócienku, jedną nitką muliny. Także trzeba się nieźle nakrzyżykować.

3 komentarze:

  1. Życzę przypływu weny w haftowaniu :) Sama na nią czekam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalmatyńczyk super,a co do tła...jedną nitką,to rzeczywiście mozolna sprawa,a może tak siąść przed telewizorkiem i xxx?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hafciki super Aguniu, zwłaszcza dalmatyńczyk :) i życzę wytrwałości w haftowaniu tła, ja do tego nie mam cierpliwości ;) pozdrawiam cieplutko madzia7908

    OdpowiedzUsuń