niedziela, 7 lutego 2010

Piątkowo-Guziczkowo

Dwie guziczkowe sprawy zbiegły mi się w czasie.

W piątek byłam w mojej ulubionej osiedlowej pasmanterii po zapasy ślicznej lnianej taśmy do wyszywania. Na zakupy wybrałam się razem z moim doradcą, który zauważył na wystawie ciekawe guziczki. Poprosił o 5 sztuk w różnych kształtach. Włożył je do pudełeczka i stwierdził, że chciałby je kolekcjonować. Wyszperałam mu jeszcze kilka sztuk z naszych domowych zapasów i w tej chwili jego kolekcja przedstawia się następująco:




Zobaczymy, na jak długo wystarczy mu zapału ;-) Jakby co, to guziczki nie zmarnują się.

Obok gazetka, z której już zaczęliśmy wycinać świąteczne motywy.

Drugi piątkowy guziczek dostałam od Mrofeczki. To wyróżnienie, które ma w logo właśnie guziczek. Dziękuję Ci bardzo, Twoje komentarze wiele dla mnie znaczą.

Na razie myślę komu je przekazać, chciałabym też komuś sprawić wiele radości.

Powolutku i do nas zbliża się wiosna:

Fioletowy hiacyncik powolutku zaczyna się wykluwać :-)))

Wczorajszy dzień spędziliśmy kinowo, byliśmy na "Planecie 51". To oczywiście bajka dla dzieci, teraz tylko na takie filmy chodzę do kina. Rewelacja dla mnie to postać, którą dubbingował Muniek Staszczyk. Według mnie świetnie dobrana postać do jego głosu.

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na kolekcję! Kto wie, może kiedyś z nich coś rączkami doradcy powstanie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Guziczkowa kolekcja skromna ale za to piękna. Mam nadzieję, że ten ktoś na tych kilku nie przestanie.

    Hiacynt ku słońcu wyciąga się cały,
    kwieciem cudnym obsypie Was wkrótce a jego zapach rozejdzie się wszędzie,
    lekki wiaterek zawieje i poprzez pola, łąki i lasy zaniesie dobrą nowinę: skończyła się zima czas na wiosenne przebudzenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja zazdroszczę tego hiacyntu... W moim wynajmowanym mieszkaniu jest tak zimno, że żadna roślinka nie ma tam szans się utrzymać. Chyba muszę zabrać się za jakieś kwiaty z papieru, żeby dotrwać do wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń